Czy bank może wstrzymać zwrot pieniędzy po oszustwie bankowym tylko dlatego, że zarzuca klientowi rażące niedbalstwo? Tego dotyczy sprawa C-70/25. Rzecznik generalny proponuje rozdzielenie szybkiego zwrotu i późniejszego sporu o odpowiedzialność. Opinia z 5 marca 2026 r. nie jest jednak wyrokiem. Rankiem 15 października nie potwierdziliśmy jeszcze opublikowanego rozstrzygnięcia.
Z tego artykułu dowiesz się:
1. O co sąd pyta TSUE w sprawie C-70/25?
2. Co wiadomo rano 15 października i czym opinia różni się od wyroku?
3. Jak działa zwrot D+1 i dlaczego to nie zawsze oznacza 24 godziny?
4. Czy rażące niedbalstwo może mieć znaczenie po oddaniu pieniędzy?
5. Dlaczego nie każde oszustwo oznacza nieautoryzowaną transakcję?
6. Co zrobić ze zgłoszeniem do banku, zanim poznasz rozstrzygnięcie?
We wrześniu opisywaliśmy decyzje UOKiK dotyczące ponownego rozpatrywania zgłoszeń nieautoryzowanych transakcji. Chodziło o praktyki czterech banków i wcześniejsze odmowy zwrotów. Sprawa C-70/25 dotyka tego samego problemu ochrony klienta, ale na innym poziomie: wykładni unijnych przepisów przez TSUE.
Teraz uwaga skupia się na zapowiadanym rozstrzygnięciu. Materiały prasowe z 14 października wskazują 15 października jako dzień ogłoszenia wyroku. Ten tekst przedstawia stan sprawdzony rano, przed potwierdzeniem jego treści. Wyjaśniamy pytanie sądu i stanowisko rzecznika, bez przypisywania Trybunałowi decyzji, której nie odczytaliśmy.
O co sąd pyta TSUE w sprawie C-70/25?
Sprawa nosi fikcyjną nazwę Tukowiecka i pochodzi z Sądu Rejonowego w Koszalinie. Wniosek o wykładnię prawa Unii złożono 3 lutego 2025 r. Spór toczy się między klientką a PKO BP. Według opisu przedstawionego przez TSUE oszust podszył się pod kupującego na portalu aukcyjnym i przesłał stronę imitującą bank. Klientka ujawniła dane logowania, a sprawca wykorzystał je do nieautoryzowanej transakcji.
Następnego dnia klientka zgłosiła operację bankowi. Bank odmówił oddania pieniędzy, powołując się na rażące zaniedbanie w ochronie danych. Pytanie sądu dotyczy właśnie kolejności działania: czy taki zarzut pozwala odmówić bezzwłocznego zwrotu, czy powinien być rozpatrywany dopiero później, w sporze o to, kto ostatecznie pokryje stratę.
To nie jest pytanie o to, czy można bez konsekwencji udostępniać hasła. Obowiązki ochrony danych pozostają istotne. Chodzi o to, czy ocena ich naruszenia może od razu pozbawić klienta pieniędzy na czas sporu. TSUE interpretuje prawo unijne; konkretne okoliczności i rozstrzygnięcie krajowego procesu należą do sądu w Polsce.
Co wiadomo rano 15 października i czym opinia różni się od wyroku?
Potwierdzonym dokumentem jest opinia z 5 marca 2026 r., przedstawiona przez rzecznika generalnego Athanasiosa Rantosa. W oficjalnych wynikach InfoCuria dostępnych podczas porannej weryfikacji sprawa była oznaczona jako będąca w toku. Nie potwierdziliśmy jeszcze tekstu wyroku. Sama zapowiedź daty jego ogłoszenia nie pozwala napisać, że TSUE przyjął określoną wykładnię.
Rzecznik generalny przedstawia niezależną propozycję rozwiązania problemu prawnego. Trybunał nie jest nią związany. Dlatego informację o stanowisku Rantosa trzeba odróżnić od sentencji i uzasadnienia orzeczenia sędziów. Nie ma podstaw, by na podstawie marcowej opinii ogłaszać pewny wynik październikowego rozstrzygnięcia albo automatyczną wygraną wszystkich poszkodowanych.
W dalszej części opisujemy więc proponowane przez rzecznika rozdzielenie etapów oraz przepisy, do których odnosi się spór. Po publikacji wyroku znaczenie będzie mieć jego rzeczywista treść i zakres, a nie samo podobieństwo nagłówka prasowego do argumentacji z opinii.
Jak działa zwrot D+1 i dlaczego to nie zawsze oznacza 24 godziny?
Artykuł 73 dyrektywy PSD2 przewiduje przy nieautoryzowanej transakcji niezwłoczny zwrot, najpóźniej do końca następnego dnia roboczego po stwierdzeniu operacji lub otrzymaniu zgłoszenia. W Polsce odpowiada temu art. 46 ust. 1 ustawy o usługach płatniczych. Określenie D+1 nie oznacza zatem dowolnie liczonej doby ani terminu całego postępowania reklamacyjnego.
Wyjątek wiąże się z uzasadnionym podejrzeniem oszustwa płatnika i pisemnym zawiadomieniem właściwego organu. W polskim przepisie mowa o podstawach należycie udokumentowanych i poinformowaniu organów ścigania. Sam fakt, że klient został oszukany przez przestępcę, nie jest tym samym co podejrzenie, że to klient oszukańczo żąda zwrotu.
Rzecznik Rantos proponuje, aby zarzut rażącego zaniedbania nie stanowił dodatkowej podstawy wstrzymywania szybkiego zwrotu. Nie znosi to obowiązku terminowego zgłoszenia operacji. Użytkownik powinien zawiadomić bank niezwłocznie; ustawa przewiduje zasadniczo granicę 13 miesięcy od obciążenia rachunku, z wyjątkiem dotyczącym nieudostępnienia wymaganej informacji o transakcji. To granica ochrony, a nie zachęta do czekania.
Czy rażące niedbalstwo może mieć znaczenie po oddaniu pieniędzy?
Tak. Według opinii szybki zwrot nie kończy sporu o odpowiedzialność. Jeżeli bank następnie wykaże umyślne lub rażąco niedbałe naruszenie obowiązków klienta, może dochodzić pokrycia straty. Gdy klient nie zgodzi się oddać kwoty, rzecznik wskazuje na drogę sądową z inicjatywy banku. Nie proponuje więc bezwarunkowego pozostawienia pieniędzy każdemu, kto zgłosi oszustwo.
Rozdzielenie tych etapów ma praktyczny skutek: określa, kto pozostaje bez środków do czasu rozstrzygnięcia odpowiedzialności. Dla osoby, której zniknęły pieniądze na bieżące wydatki, różnica między zwrotem teraz a odzyskaniem ich dopiero po procesie może być bardzo duża. To wyjaśnia znaczenie sprawy także dla klientów innych banków.
Nie można jednak uznać każdej pomyłki za rażące niedbalstwo ani zakładać, że manipulacja zawsze wyłącza odpowiedzialność. Znaczenie mają dowody i konkretne zachowanie. Artykuł 45 ustawy obciąża dostawcę wykazaniem wymaganych okoliczności; samo zarejestrowane użycie instrumentu płatniczego nie wystarcza do udowodnienia autoryzacji ani rażącego niedbalstwa.
Dlaczego nie każde oszustwo oznacza nieautoryzowaną transakcję?
Autoryzacja oznacza zgodę na konkretną transakcję w sposób uzgodniony z bankiem. Uwierzytelnienie to techniczne sprawdzenie tożsamości lub prawidłowości użycia instrumentu płatniczego. Poprawny kod albo logowanie nie przesądzają samodzielnie, że właściciel rachunku zgodził się na sporny przelew. Dlatego opis zdarzenia powinien pokazywać więcej niż tylko informację, że system przyjął kod SMS.
Jednocześnie przelew świadomie zlecony oszustowi może wymagać innej oceny niż operacja wykonana przez sprawcę po przejęciu dostępu. Jeżeli klient zgodził się na konkretną płatność, sam przestępczy zamiar odbiorcy nie powoduje automatycznie braku autoryzacji. O kwalifikacji decydują okoliczności, w tym to, czego dotyczyło zatwierdzenie i co klient rzeczywiście robił.
C-70/25 nie należy też utożsamiać ze wszystkimi sporami o kredyty zaciągnięte na cudze dane. Przy umowie kredytu dochodzi odrębne pytanie o skuteczne złożenie oświadczenia woli. W obecnej sprawie sednem jest zwrot nieautoryzowanej płatności i relacja tego obowiązku do odpowiedzialności za stratę.
Co zrobić ze zgłoszeniem do banku, zanim poznasz rozstrzygnięcie?
Nie odkładaj zgłoszenia nieznanej operacji w oczekiwaniu na wiadomość o wyroku. Skontaktuj się z bankiem oficjalnym kanałem, zabezpiecz dostęp do rachunku i dokładnie opisz zakwestionowaną transakcję. Podaj datę, kwotę oraz to, czy operację wykonał sprawca, czy wykonywałeś jakieś czynności pod jego wpływem. Nie pomijaj faktów, które mogą mieć znaczenie dla ustalenia zgody.
Zachowaj potwierdzenie zawiadomienia banku, historię operacji, odpowiedzi reklamacyjne oraz wiadomości i komunikaty pokazujące przebieg oszustwa. Zgłoś podejrzenie przestępstwa organom ścigania. W razie odmowy poproś o konkretne uzasadnienie: brak autoryzacji, zarzut niedbalstwa i podejrzenie oszustwa klienta to odrębne kwestie, których nie powinno zastępować jedno ogólne zdanie o poprawnym kodzie.
Gdy pojawi się orzeczenie, sprawdź jego zakres w odniesieniu do własnego przypadku. Doniesienie o korzystnej wykładni nie oznacza jeszcze wypłaty bez zgłoszenia ani zakończenia istniejącego procesu. Jeżeli bank domaga się oddania wcześniej zwróconej kwoty albo sprawa już trafiła do sądu, decyzje podejmuj na podstawie dokumentów i indywidualnej oceny prawnej, zachowując terminy wskazane w otrzymanej korespondencji.