Zakup Raportu FinTech miał otwierać drogę do przesunięcia spłaty pożyczki o 30 dni, choć współpracujący pożyczkodawcy go nie wymagali. Prezes UOKiK nałożył na Fincapital, właściciela platform Kuki, Finbo i Oros, 2 651 000 zł kary. Decyzja jest nieprawomocna, a ustalenia o sprzedaży tego raportu dotyczą historycznej praktyki na Kuki i Finbo, zakończonej w 2020 roku.
Z tego artykułu dowiesz się:
1. Za co UOKiK nałożył karę na Fincapital?
2. Jaką rolę pełniły Kuki, Finbo, Oros i pożyczkodawcy?
3. Co klient otrzymywał po opłaceniu Raportu FinTech?
4. Dlaczego brak gwarancji nie oznacza, że klientom odmawiano odroczenia?
5. Czy można było wnioskować o przedłużenie bez raportu?
6. Czy kara oznacza automatyczny zwrot opłaty albo umorzenie pożyczki?
7. Co przygotować, jeśli zapłaciłeś za raport?
Jeżeli płaciłeś za dodatkowy dokument, licząc na więcej czasu na spłatę, najważniejsze pytanie brzmi: czy kupowałeś analizę swojej sytuacji, czy rzeczywistą zmianę terminu w umowie? W tej sprawie UOKiK zakwestionował właśnie sposób przedstawiania tych dwóch rzeczy jako powiązanych. Raport FinTech i odroczenie pożyczki nie były tym samym świadczeniem.
Komunikat urzędu pochodzi z 15 października 2026 r., natomiast decyzję RGD-9/2026 wydano 30 września. Opisuje ona działania z okresu od kwietnia do października 2020 r. Nie jest więc informacją, że wszystkie obecne oferty trzech platform zawierają identyczny mechanizm.
Za co UOKiK nałożył karę na Fincapital?
Urząd uznał za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów przekazy sugerujące, że zamówienie płatnego raportu scoringowego stanowi warunek uzyskania dodatkowych 30 dni na spłatę. Problem polegał na tym, że raport nie był wymagany przez pożyczkodawców i nie dawał gwarancji ich zgody. O przesunięciu terminu decydowali oni samodzielnie.
Rozstrzygnięcie dotyczy sposobu informowania osób, które potrzebowały czasu na oddanie pieniędzy. Pośrednik eksponował zakup dokumentu, a nie przedstawiał pełnego zestawu dostępnych możliwości. Klient mógł zatem ponieść wydatek, którego nie wybrałby przy rzetelnej informacji. Nie chodzi o zakaz sporządzania każdej odpłatnej analizy finansowej, lecz o konkretny przekaz dotyczący konieczności jej zakupu.
W sentencji stwierdzono zaniechanie praktyki 15 października 2020 r. To odrębna data od publikacji komunikatu sześć lat później. Obecny komunikat opisuje zatem wcześniejsze działania, a nie wprowadzenie nowego obowiązku kupowania raportu. Praktyka zakończyła się na długo przed jego publikacją.
Jaką rolę pełniły Kuki, Finbo, Oros i pożyczkodawcy?
Fincapital jest pośrednikiem kredytowym i właścicielem platform Kuki, Finbo oraz Oros. Platforma obsługująca klienta i firma będąca stroną umowy pożyczki to jednak różne role. W decyzji opisano współpracę z Ducatos, PrimaStar i Talaros; ta ostatnia rozpoczęła się w grudniu 2021 r., już po okresie zakwestionowanej praktyki.
Ustalenia dotyczące oferowania Raportu FinTech w 2020 r. wskazują konkretnie Kuki i Finbo. Oros pojawia się jako platforma należąca do pośrednika. Samo wymienienie trzech marek w komunikacie nie uprawnia do przypisania każdej z nich wszystkich historycznych działań opisanych w decyzji. Również nakazane oświadczenie o rozstrzygnięciu ma trafić na Kuki i Finbo po jego uprawomocnieniu.
Dla klienta rozróżnienie ma praktyczne znaczenie: w dokumentach trzeba ustalić, kto pobrał pieniądze za usługę dodatkową, a kto udzielił pożyczki i zatwierdzał zmianę terminu. Reklamacja opłaty za raport i uzgodnienie nowego harmonogramu mogą dotyczyć innych świadczeń oraz innych podmiotów.
Co klient otrzymywał po opłaceniu Raportu FinTech?
Według opisanego w decyzji regulaminu usługa obejmowała zebranie i weryfikację informacji gospodarczych o pożyczkobiorcy, analizę ryzyka kredytowego oraz przygotowanie raportu. Dane pochodziły z baz zewnętrznych i źródeł wewnętrznych. Wykonanie usługi następowało po zapłacie, a dokument miał odzwierciedlać przeprowadzoną analizę.
Jednocześnie pośrednik zastrzegał w regulaminie i raporcie, że nie odpowiada za decyzje innych podmiotów podejmowane na jego podstawie. Klient kupował więc dokument, podczas gdy jego rzeczywistym celem było uzyskanie prolongaty. Ten rozdźwięk miał znaczenie zwłaszcza przy przedstawianiu raportu jako szybkiej drogi do dodatkowego czasu.
Raporty można było zamawiać ponownie przy kolejnych próbach przesunięcia spłaty. Nie oznaczało to spłacenia kapitału pożyczki. Przy ocenie własnej sprawy trzeba osobno policzyć opłaty za raporty, wpłaty na zadłużenie i koszty wynikające z umowy, zamiast traktować wszystkie przelewy jako jedną kategorię.
Dlaczego brak gwarancji nie oznacza, że klientom odmawiano odroczenia?
UOKiK wskazał dwie istotne okoliczności: pożyczkodawcy nie wymagali raportu, a jego zakup nie wiązał ich bezwarunkową obietnicą przesunięcia spłaty. To uzasadnia stwierdzenie o braku gwarancji. Nie oznacza jednak, że klientom, którzy za raport zapłacili, faktycznie odmawiano przesunięcia terminu.
W punkcie 28 uzasadnienia zapisano bowiem, że każdy z pożyczkobiorców zamawiających raport w badanym okresie otrzymał pozytywną decyzję o odroczeniu. Nie ma tu sprzeczności: faktyczny wynik rozpatrzonych spraw to coś innego niż gwarancja wynikająca z warunków kupowanej usługi. Urząd nie uznał też zakupu za niezbędny tylko dlatego, że po nim przyznawano dodatkowy czas.
Dla osoby, która zapłaciła za raport i uzyskała prolongatę, istotna pozostaje zatem informacja, czy mogła ubiegać się o nią bez tego wydatku. Sedno sporu nie sprowadza się do pytania, czy termin ostatecznie przesunięto, lecz także do tego, jak przedstawiono dostępne drogi i konieczność płatności.
Czy można było wnioskować o przedłużenie bez raportu?
Tak. Według ustaleń urzędu klienci mogli starać się o zmianę terminu bez dodatkowych wymagań albo o rozłożenie płatności na raty z powodu szczególnych okoliczności. Fincapital nie informowała o tej możliwości w profilu klienta, gdzie przedstawiano raport oraz alternatywę w postaci poręczenia, obwarowanego trudnymi warunkami.
Możliwość złożenia wniosku nie jest jednak automatycznym prawem do dowolnego odroczenia. Wierzyciel nadal podejmował decyzję. Z ustaleń dotyczących 2020 r. nie wynika też, że każda dzisiejsza pożyczka musi zostać bezpłatnie przedłużona o 30 dni. Bieżące rozwiązanie trzeba potwierdzić dla konkretnej umowy.
Jeżeli obecnie potrzebujesz zmiany spłaty, poproś o informację o wszystkich dostępnych wariantach oraz ich pełnym koszcie. Ustal nową datę, kwotę do zapłaty i sposób potwierdzenia zgody. Sam zakup innej usługi lub wysłanie prośby nie powinny być traktowane jako potwierdzenie zmiany harmonogramu.
Czy kara oznacza automatyczny zwrot opłaty albo umorzenie pożyczki?
Nie. Kara 2 651 000 zł została nałożona na rzecz budżetu państwa. Nie jest pulą pieniędzy dzieloną między klientów. Sentencja przewiduje również publikację oświadczenia po uprawomocnieniu decyzji, ale nie ustanawia automatycznej wypłaty zwrotu każdemu kupującemu raport.
Według komunikatu dostępnego 16 października 2026 r. decyzja nie jest prawomocna, a spółka może odwołać się do sądu. Nie należy utożsamiać możliwości odwołania z potwierdzeniem, że już je wniesiono. Ewentualnego indywidualnego żądania zwrotu trzeba dochodzić osobno, na podstawie własnych dokumentów i okoliczności.
Rozstrzygnięcie nie kasuje też pożyczonego kapitału. Zwrot opłaty, przesunięcie terminu i umorzenie zadłużenia to różne kwestie. Powołanie się na karę UOKiK nie zastępuje uzgodnienia spłaty z wierzycielem.
Co przygotować, jeśli zapłaciłeś za raport?
Zacznij od odtworzenia przebiegu sprawy: kiedy zamówiłeś raport, ile zapłaciłeś i jaki komunikat skłonił Cię do zakupu. Sprawdź, czy dokumenty odnoszą się do usługi i okresu objętych decyzją. Sama nazwa platformy na przelewie nie przesądza jeszcze, że Twoja płatność dotyczy właśnie tej praktyki.
- Zbierz umowę pożyczki, regulamin usługi i otrzymany Raport FinTech.
- Dołącz potwierdzenia opłat oraz zachowane wiadomości o przedłużeniu spłaty.
- Odszukaj zgodę pożyczkodawcy i dokument potwierdzający nowy termin.
- W reklamacji opisz konkretny przekaz, poniesiony wydatek i swoje żądanie, wskazując decyzję RGD-9/2026.
Jeśli dokumentacja jest niepełna albo przedsiębiorca nie uzna żądania, możesz skorzystać z pomocy miejskiego lub powiatowego rzecznika konsumentów. W sprawie historycznej opłaty potrzebna może być również ocena przedawnienia i właściwej podstawy roszczenia. Nie przyjmuj, że sam nowy komunikat urzędu automatycznie rozpoczyna termin dochodzenia wszystkich dawnych płatności.