Inflacja w sierpniu 2026 wyniosła 3,4% rok do roku, a ceny były o 0,3% wyższe niż w lipcu. Najmocniej w ujęciu rocznym wyróżniał się transport, droższy o 11,2%, podczas gdy żywność i napoje bezalkoholowe były tańsze niż rok wcześniej.
Na początku września opisywaliśmy spadek wartości monitorowanego koszyka zakupowego i wstępny obraz sierpniowej inflacji. Wtedy GUS dysponował szybkim szacunkiem, który wskazywał 3,4% rok do roku i 0,4% miesiąc do miesiąca.
15 września pojawił się pełny odczyt. Roczna dynamika pozostała na poziomie 3,4%, ale miesięczny wzrost cen został skorygowany do 0,3%. Szczegółowa struktura pokazuje też, że odczucia gospodarstw domowych mogą mocno zależeć od tego, na co wydają najwięcej.
Ile wyniosła inflacja w sierpniu 2026?
Według ostatecznych danych GUS ceny towarów i usług konsumpcyjnych w sierpniu 2026 r. były o 3,4% wyższe niż rok wcześniej. W porównaniu z lipcem wzrosły o 0,3%. To oznacza przyspieszenie wobec lipca, kiedy roczna inflacja wynosiła 3,0%.
Sam wskaźnik ogółem nie mówi jednak, jak zmienił się rachunek konkretnej rodziny. Koszyk CPI obejmuje wiele grup wydatków, a ich dynamika była w sierpniu bardzo zróżnicowana. Dlatego ktoś, kto dużo jeździ samochodem, mógł odczuwać zmianę cen zupełnie inaczej niż osoba przeznaczająca większą część budżetu na żywność.
Które wydatki drożały najmocniej?
Najwyższą roczną dynamikę w głównych grupach CPI odnotował transport: 11,2% rok do roku. Wysoko były także napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe z wynikiem 6,6%, rekreacja, sport i kultura z 6,5% oraz edukacja z 5,4%.
| Kategoria | Zmiana r/r w sierpniu 2026 |
|---|---|
| Transport | +11,2% |
| Napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe | +6,6% |
| Rekreacja, sport i kultura | +6,5% |
| Edukacja | +5,4% |
| Zdrowie | +4,7% |
| Użytkowanie mieszkania lub domu i nośniki energii | +4,6% |
| Żywność i napoje bezalkoholowe | -0,9% |
| Odzież i obuwie | -2,9% |
Wzrost kosztów mieszkania i nośników energii o 4,6% oraz zdrowia o 4,7% ma szczególne znaczenie, bo są to wydatki trudniejsze do szybkiego ograniczenia. Z kolei spadek cen odzieży i obuwia oraz żywności łagodził ogólny wynik.
Warto też rozdzielić dynamikę roczną od tego, co wydarzyło się wyłącznie w sierpniu. Wysoka zmiana rok do roku mówi, jak dzisiejszy poziom cen wypada wobec sierpnia 2025 r., ale nie oznacza, że taki sam skok nastąpił w ciągu jednego miesiąca. Dla bieżącego budżetu istotne są więc oba porównania: roczne pokazuje skalę trwałej zmiany, a miesięczne pozwala wychwycić świeże przyspieszenie lub spadek.
Towary i usługi drożały w różnym tempie
Usługi pozostawały wyraźnie bardziej inflacyjne niż towary. W sierpniu ceny usług były o 5,6% wyższe rok do roku, a ceny towarów o 2,5%. Miesiąc do miesiąca usługi podrożały o 0,7%, podczas gdy towary o 0,2%.
Ta różnica jest istotna dla budżetów korzystających regularnie z usług — od części usług zdrowotnych po gastronomię, rekreację czy edukację. Średnia inflacja 3,4% nie oznacza więc, że każda pozycja w domowym budżecie wzrosła właśnie o taki procent.
Wyższa dynamika usług bywa dla gospodarstwa szczególnie odczuwalna, ponieważ wielu usług nie da się kupić „na zapas”, tak jak części towarów. Jeżeli wzrasta cena wizyty, naprawy, posiłku poza domem czy zajęć edukacyjnych, wydatek pojawia się od razu w bieżącym miesiącu. Z drugiej strony ta sama rodzina może ograniczyć część usług i w ten sposób złagodzić wpływ inflacji na własny budżet.
Dlaczego żywność taniała, a inflacja rosła?
Ceny żywności i napojów bezalkoholowych były w sierpniu o 0,9% niższe niż rok wcześniej. Jednocześnie cały koszyk CPI był droższy o 3,4%. Nie ma w tym sprzeczności: żywność jest tylko jedną z kategorii, a wzrosty w transporcie, mieszkaniu, zdrowiu czy usługach podnosiły średni poziom cen.
To dobry przykład, dlaczego pojedynczy rachunek ze sklepu nie jest miarą inflacji całego gospodarstwa. Rodzina może płacić mniej za część zakupów spożywczych, ale jednocześnie więcej za dojazdy, energię, usługi albo edukację.
Dlatego spadek cen żywności nie powinien być interpretowany jako ogólny spadek kosztów życia. W sierpniu mocne wzrosty w innych grupach wystarczyły, aby wskaźnik ogółem pozostał wyraźnie dodatni. Dla konsumenta oznacza to, że realne odczucie inflacji zależy przede wszystkim od struktury jego wydatków, a nie tylko od jednego elementu koszyka.
Ostateczny odczyt różni się od szybkiego szacunku
Szybki szacunek opublikowany przez GUS 31 sierpnia wskazywał 3,4% rok do roku oraz 0,4% miesiąc do miesiąca. Ostateczny odczyt z 15 września utrzymał dynamikę roczną na 3,4%, ale miesięczną skorygował do 0,3%.
Różnica o 0,1 pkt proc. pokazuje, dlaczego przy analizie szczegółów warto korzystać z finalnego komunikatu, a nie wyłącznie z flash estimate. Ostateczne dane zawierają też pełniejszy podział na grupy wydatków, dzięki czemu łatwiej zobaczyć, co faktycznie podnosiło wskaźnik.
Nie oznacza to, że szybki szacunek był błędny. Jego rolą jest możliwie szybkie pokazanie kierunku i przybliżonej skali zmian. Ostateczna publikacja uwzględnia pełniejszy zestaw informacji i dlatego może przynieść niewielkie korekty. W tym przypadku najważniejszy nagłówek — 3,4% rok do roku — się nie zmienił.
Co te dane oznaczają dla domowego budżetu?
Najpraktyczniejszy wniosek jest taki, że 3,4% to średnia dla całego koszyka CPI, a nie gotowa odpowiedź na pytanie, o ile wzrosły wydatki konkretnej osoby. W sierpniu największą presję widać było w transporcie i kilku kategoriach usług, podczas gdy część towarów taniała.
Przy planowaniu budżetu lepiej więc porównać własne rachunki kategoriami: paliwo i dojazdy, mieszkanie i energia, żywność, zdrowie oraz usługi. Taki podział pokaże, gdzie wzrost cen uderza najmocniej, a gdzie wydatki rzeczywiście spadły. Kolejne odczyty CPI pokażą, czy sierpniowe przyspieszenie utrzyma się także jesienią.