Ministerstwo Finansów szykuje gruntowne porządki w systemie podatkowym, a na celowniku znalazła się popularna ulga na internet. Choć odliczenie pozwalające odzyskać do 760 zł od lat cieszy się sporym zainteresowaniem, urzędnicy uznali, że w obecnych realiach straciło ono swój pierwotny sens. Zgodnie z najnowszymi zapowiedziami, resort planuje całkowicie skasować tę preferencję. Sprawdź, czy zdążysz jeszcze obniżyć swój podatek, jak działają obecne limity oraz czy zmiana obejmie już rozliczenia PIT za 2026 rok.
Ulga na internet przez lata funkcjonowała jako element wsparcia dla osób budujących dostęp do sieci w swoich domach. Wprowadzono ją w czasach, gdy stałe łącze było towarem luksusowym, a państwu zależało na walce z wykluczeniem cyfrowym obywateli. Dzisiaj sytuacja rynkowa wygląda zupełnie inaczej, co stało się głównym argumentem za rewizją przepisów.
Dla tysięcy Polaków preferencja ta stanowiła prosty sposób na zwiększenie zwrotu podatku. Zysk w wysokości kilkudziesięciu czy kilkuset złotych był miłym dodatkiem do wiosennego rozliczenia z fiskusem. Zapowiedzi Ministerstwa Finansów oznaczają jednak, że ten przywilej wkrótce przejdzie do historii, wymuszając na podatnikach szybsze podjęcie decyzji o wykorzystaniu przysługujących im limitów.
Dlaczego MF chce zlikwidować ulgę na internet?
Głównym powodem planowanej likwidacji jest dezaktualizacja celu, dla którego ulga została stworzona. Obecnie dostęp do sieci jest powszechny, a koszty abonamentów znacząco spadły w porównaniu do ubiegłych dekad. Według analityków z Ministerstwa Finansów utrzymywanie ulgi mającej zwalczać wykluczenie cyfrowe nie ma już uzasadnienia ekonomicznego ani społecznego.
Drugim istotnym czynnikiem jest chęć uproszczenia polskiego systemu podatkowego. Likwidacja drobnych, przestarzałych odliczeń ma sprawić, że wypełnianie rocznego zeznania PIT stanie się bardziej przejrzyste dla przeciętnego Kowalskiego. Mniej rubryk i załączników to także łatwiejsza weryfikacja dokumentów przez same urzędy skarbowe.
Kto straci na planowanych zmianach?
Na usunięciu przepisów stracą przede wszystkim osoby, które dopiero planowały rozpocząć korzystanie z ulgi w nadchodzących latach. Przepisy pozwalają na odliczenie wydatków przez dwa następujące po sobie lata podatkowe. Jeżeli prawo zostanie zmienione szybciej, nowi użytkownicy bezpowrotnie stracą szansę na dodatkowy zwrot.
W szczególnej sytuacji znajdą się małżeństwa rozliczające się wspólnie. Dla nich likwidacja ulgi oznacza utratę potencjalnego odliczenia wynoszącego łącznie aż 1520 zł w jednym roku podatkowym. To dla wielu gospodarstw domowych odczuwalna strata, wpływająca bezpośrednio na wielkość przelewu z urzędu skarbowego.
Jak działa limit 760 zł?
Aktualne zasady są rygorystyczne. Z ulgi może skorzystać wyłącznie podatnik, który wcześniej tego nie robił, a samo odliczenie przysługuje ściśle przez dwa lata z rzędu. Jeżeli zapomnisz o uwzględnieniu wydatków w drugim roku, prawo do ulgi definitywnie przepada i nie przechodzi na kolejne sezony rozliczeniowe.
Maksymalny roczny próg odliczenia wynosi 760 zł na osobę. Oznacza to, że podatnik pomniejsza swój dochód do opodatkowania maksymalnie o tę kwotę. Realny zysk w portfelu zależy od progu podatkowego — dla osoby płacącej podatek według skali 12 proc., maksymalna oszczędność wynosi nieco ponad 90 zł rocznie.
Co z rozliczeniem PIT za 2026 rok?
Na ten moment plany Ministerstwa Finansów mają formę zapowiedzi i projektów systemowych. Prawo podatkowe wymaga odpowiedniego vacatio legis, co oznacza, że ewentualne usunięcie ulgi musi zostać uchwalone przed rozpoczęciem danego roku podatkowego. Jeżeli ustawa likwidująca preferencję wejdzie w życie przed końcem 2025 roku, to od 1 stycznia 2026 roku ponoszone wydatki na sieć nie będą już kwalifikowały się do odliczenia.
Dla podatnika oznacza to, że wypełniając deklarację PIT w 2027 roku (za rok 2026), rubryka dotycząca wydatków na internet zniknie z formularza PIT/O. Zanim to nastąpi, wszystkie osoby ponoszące udokumentowane koszty w trwających jeszcze, starych okresach rozliczeniowych, zachowają nabyte prawa, o ile zdążą zadeklarować pierwszy rok ulgi przed zmianą przepisów.
Tabela: Ile zaoszczędzisz na obecnej uldze?
Aby uzmysłowić sobie, o jakich kwotach mowa przed wejściem w życie planowanych cięć, warto prześledzić realne oszczędności. Kwota 760 zł to wysokość odliczenia od dochodu, a nie ostateczna kwota zwrotu z urzędu. Poniższa tabela przedstawia orientacyjny zysk dla podatników rozliczających się według pierwszego progu podatkowego (12 proc.).
| Status podatnika | Maksymalne odliczenie od dochodu (rocznie) | Realny zysk netto (zwrot podatku 12 proc.) |
|---|---|---|
| Osoba samotna / jeden małżonek | 760,00 zł | 91,20 zł |
| Małżeństwo (wspólne rozliczenie, faktura na oboje) | 1520,00 zł | 182,40 zł |
| Osoba samotna (wykorzystanie przez pełne 2 lata) | 1520,00 zł | 182,40 zł |
| Małżeństwo (wykorzystanie przez pełne 2 lata) | 3040,00 zł | 364,80 zł |
Kalkulacje pokazują, że choć jednostkowy zysk nie jest ogromny, wspólne rozliczenie przez dwa lata pozwalało małżeństwom odzyskać blisko 365 zł. Zwrot nadpłaconego podatku trafia zazwyczaj wprost na konto osobiste, pod warunkiem zgłoszenia poprawnego rachunku w urzędzie skarbowym.
Jakie dokumenty musisz zachować przed zmianą prawa?
Jeżeli chcesz rzutem na taśmę skorzystać z odliczenia, zanim Ministerstwo Finansów przeforsuje nowe prawo, musisz zadbać o formalności. Zwykły paragon czy potwierdzenie przelewu bankowego to za mało, aby urząd skarbowy zaakceptował pomniejszenie dochodu.
Podstawowym dokumentem uprawniającym do ulgi jest faktura VAT wystawiona na Twoje imię i nazwisko. Dokument musi jasno wskazywać, że opłata dotyczy dostępu do sieci internetowej. Jeżeli na fakturze widnieje pakiet usług (np. telewizja, telefon i internet razem), operator musi wyraźnie wyodrębnić kwotę przypadającą wyłącznie na usługę internetową.
Wydatki wpisuje się do załącznika PIT/O, a dokumentów nie trzeba od razu wysyłać do urzędu skarbowego. Należy je jednak bezwzględnie przechowywać przez okres 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku, na wypadek ewentualnej kontroli urzędników.