Bierzesz kredyt na remont lub zakup samochodu i patrzysz tylko na wysokość miesięcznej raty? To ogromny błąd, który może Cię słono kosztować. Najnowszy ranking ofert na 15 tysięcy złotych brutalnie obnaża bankowe cenniki. Okazuje się, że przy identycznych parametrach pożyczki, różnica w całkowitych kosztach między najtańszą a najdroższą instytucją przekracza 800 złotych. Sprawdziliśmy, gdzie dostaniesz najtańszą gotówkę, a czyją ofertę lepiej omijać szerokim łukiem.
Sierpniowe zestawienie przygotowane przez analityków portalu Bankier.pl udowadnia, że na rynku usług finansowych nie ma miejsca na litość dla nieświadomego konsumenta. Porównanie standardowej pożyczki w kwocie 15 tysięcy złotych rozłożonej na równe 24 miesiące pokazało gigantyczny rozstrzał cenowy. Zestawienie ofert z połowy sierpnia 2026 roku nie pozostawia złudzeń – jeśli podpiszesz umowę z pierwszą lepszą instytucją, narażasz się na wyrzucenie w błoto kilkuset złotych.
Eksperci prześwietlili oferty komercyjnych banków, koncentrując się nie tylko na miesięcznym obciążeniu budżetu, ale przede wszystkim na całkowitej kwocie do spłaty. To właśnie ten wskaźnik najdobitniej pokazuje, ile faktycznie kosztuje nas pożyczenie pieniędzy. Wyliczenia udowadniają, że przy identycznym ryzyku dla banku, koszty kredytowania skaczą w niewyobrażalny sposób.
Identyczny klient, drastycznie różne koszty
Aby ranking był miarodajny, symulację przeprowadzono dla jednego, konkretnego profilu konsumenta. Założono, że o pieniądze wnioskuje 43-letni singiel zatrudniony na podstawie bezterminowej umowy o pracę. Jego miesięczne zarobki netto wynoszą 7800 złotych, a stałe koszty utrzymania zamykają się w kwocie 5000 złotych. Wnioskodawca nie ma innych zobowiązań i może pochwalić się nienaganną historią w BIK.
Mimo wygenerowania idealnego wręcz kandydata, oferty przysłane przez poszczególne banki wyglądały zupełnie inaczej. Ostateczna pozycja w zestawieniu nie była dyktowana samą wysokością raty, lecz całkowitym kosztem zobowiązania. To idealny dowód na to, że banki stosują różne polityki marżowe wobec dokładnie tego samego ryzyka.
Gdzie dostaniesz najtańszą gotówkę bez ubezpieczenia?
W wariancie pozbawionym dodatkowych ubezpieczeń, pozycję lidera wywalczył kredyt gotówkowy Erste Bank Polska. Decydując się na tę ofertę, klient poniesie całkowity koszt na poziomie 1229,51 zł. Przekłada się to na miesięczną ratę w wysokości 677,61 zł, przy wskaźniku RRSO wynoszącym 7,98 procent.
Zaraz za plecami lidera uplasował się UniCredit, a trzecie miejsce na podium zajął kredyt gotówkowy Banku Pekao S.A.. W obu tych instytucjach wskaźnik RRSO wyniósł równe 8,08 procent, a całkowite koszty finansowania zamknęły się w kwotach 1247,37 zł oraz 1248,99 zł.
Stawkę zamyka propozycja przygotowana przez ING. Bez wykupienia polisy ten sam kredyt generuje koszty rzędu 2031,03 zł, a miesięczna rata rośnie do 709,63 zł. RRSO szybuje tutaj do potężnych 13,23 procent. Prosta matematyka pokazuje, że różnica między najtańszą a najdroższą umową wynosi grubo ponad 800 złotych.
Polisa ubezpieczeniowa wywraca ranking do góry nogami
Kiedy do równania dodamy ubezpieczenie, tabela ofert tasuje się na nowo. W takim wariancie najtańszą opcją okazał się Bank BPS. Całkowity koszt pożyczki wyniósł tam 1840,16 zł, przy racie 683,21 zł i składce ubezpieczeniowej na poziomie 83,16 zł (RRSO 11,68 procent).
Trzeba jednak uważać na dodatkowe wymogi. Oferta BPS wymusza na kliencie otwarcie rachunku „Twój Plan” i wykupienie dedykowanej polisy bezpośrednio przez bank. Na kolejnych miejscach wylądował Bank Pekao (koszt 2002,97 zł przy ubezpieczeniu wycenionym na 1080 zł) oraz kredyt gotówkowy BNP Paribas Bank Polska z kosztem całkowitym na poziomie 2148,34 zł. Widać wyraźnie, że dorzucenie ubezpieczenia na życie czy od utraty pracy potężnie pompuje ostateczną cenę gotówki.
Co to oznacza dla Twojego portfela w praktyce?
Wniosek płynący z sierpniowego podsumowania jest brutalnie prosty. Jeśli planujesz zadłużenie, nigdy nie fiksusuj się wyłącznie na kwocie miesięcznego przelewu, jaki będziesz wysyłać do banku. To całkowity koszt kredytu obnaża rzeczywistą cenę usługi i pokazuje, ile zarobi na Tobie instytucja finansowa.
Z pozoru trywialna różnica 32 złotych na pojedynczej racie w skali dwóch lat kumuluje się do kwoty przekraczającej 800 złotych. Zanim złożysz ostateczny podpis na umowie, koniecznie sprawdź wartość RRSO, przeanalizuj całkowitą kwotę do oddania i policz, czy bank nie zmusza Cię do zakupu niepotrzebnych, drogich produktów pobocznych.