Z najnowszych danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że rynek pozabankowy przeżywa prawdziwe oblężenie. W lipcu 2026 roku Polacy zaciągnęli ponad półtora miliona zobowiązań na łączną kwotę zbliżającą się do trzech miliardów złotych. Największym hitem okazało się finansowanie ratalne, które bije kolejne rekordy popularności.
Środek wakacji przyniósł ogromny wzrost zainteresowania dodatkową gotówką. Najnowszy raport opublikowany przez Biuro Informacji Kredytowej (BIK) jasno pokazuje, że konsumenci coraz chętniej sięgają po zewnętrzne źródła finansowania swoich potrzeb. Dotyczy to zarówno drobnych wydatków, jak i większych zakupów.
Tylko w jednym miesiącu firmy pożyczkowe obsłużyły setki tysięcy wniosków. Dynamika wzrostu w niektórych segmentach rynku osiągnęła poziomy dwucyfrowe, co świadczy o ogromnym apetycie konsumentów na szybki dostęp do pieniędzy, bez konieczności przechodzenia skomplikowanych procedur bankowych.
Rekordowe zadłużenie w lipcu 2026 roku
Zestawienie przygotowane przez BIK nie pozostawia złudzeń. W lipcu 2026 roku instytucje pozabankowe udzieliły łącznie 1,58 miliona różnego rodzaju pożyczek. Ich sumaryczna wartość sięgnęła astronomicznej kwoty 2,68 miliarda złotych, co jest wynikiem znacznie przekraczającym dane z poprzednich okresów.
Zwiększone zapotrzebowanie na gotówkę widoczne jest we wszystkich badanych kategoriach. Klienci pożyczają więcej i częściej, a rynek bardzo elastycznie reaguje na te potrzeby, oferując błyskawiczne decyzje kredytowe i natychmiastowe przelewy na konto.
Szybkie chwilówki dominują na rynku
Tradycyjne, krótkoterminowe zobowiązania, potocznie nazywane chwilówkami, wciąż stanowią potężny fundament całego sektora. W segmencie pożyczek gotówkowych udzielanych na maksymalnie 60 dni, w lipcu podpisano aż 486 tysięcy umów. Stanowi to wzrost o 2,2 procent w stosunku do analogicznego miesiąca rok wcześniej.
Łączna wartość tych krótkoterminowych zobowiązań wyniosła 1,354 miliarda złotych, co daje wzrost rok do roku na poziomie 15 procent. Statystyczny klient decydujący się na chwilówki pożyczał średnio 3112 złotych. Tego typu produkty odpowiadały w lipcu za ponad 70 procent wartości oraz blisko 85 procent liczby wszystkich udzielonych pożyczek gotówkowych.
Patrząc na dane z pierwszych siedmiu miesięcy 2026 roku, liczby są równie imponujące. Od stycznia do lipca udzielono 3,273 miliona pożyczek do 60 dni na łączną kwotę 8,775 miliarda złotych.
Pożyczki na wyższe kwoty i dłuższy okres
Konsumenci sięgają nie tylko po drobne kwoty „do pierwszego”. W przypadku zobowiązań ratalnych udzielanych na okres przekraczający 60 dni, lipcowa sprzedaż zamknęła się liczbą 90 tysięcy sztuk. Oznacza to stabilny wzrost o 5 procent w ujęciu rocznym.
Wartość umów w tym segmencie osiągnęła 576 milionów złotych (wzrost o 13 procent rok do roku). Co ciekawe, średnia kwota takiego dłuższego zobowiązania wyniosła 6400 złotych. W skali całego roku (od stycznia do lipca) firmy z tego sektora udzieliły 564 tysięcy takich pożyczek o łącznej wartości 3,598 miliarda złotych.
Sklepy i zakupy na raty prawdziwym hitem
Absolutnym liderem wzrostów okazał się jednak segment pożyczek ratalnych celowych, zaciąganych najczęściej przy okazji zakupów w sklepach stacjonarnych i internetowych. W samym lipcu udzielono ich ponad milion (dokładnie 1,092 mln), co stanowi potężny skok o 18,5 procent rok do roku.
Polacy sfinansowali w ten sposób towary i usługi o wartości 751 milionów złotych (wzrost aż o 23,7 procent). Średnia wartość pojedynczego zakupu na raty to 688 złotych. Biorąc pod uwagę pierwsze siedem miesięcy 2026 roku, zawarto 7,215 miliona takich umów na sumę 4,861 miliarda złotych.
Podział rynku pożyczek pozabankowych
Aby dobrze zrozumieć te liczby, warto wiedzieć, jak skonstruowany jest rynek. Sektor dzieli się na dwa główne filary. Pierwszy z nich to klasyczne gotówkowe pożyczki online, gdzie pieniądze trafiają bezpośrednio na konto klienta i mogą zostać wydane na dowolny cel (dzielą się na te do 60 dni i powyżej tego terminu).
Drugi potężny filar to pożyczki ratalne z przeznaczeniem na konkretny cel. W tym przypadku klient najczęściej nie widzi fizycznie gotówki, ponieważ środki trafiają bezpośrednio do sprzedawcy towaru lub wykonawcy usługi, a konsument jedynie spłaca miesięczne raty według harmonogramu.