Od 28 września 2026 r. PZU sprzedaje nowe ubezpieczenie „PZU Dla Twojego Biznesu” przygotowane dla mikroprzedsiębiorców z rocznym obrotem do 3 mln zł. W jednej umowie można połączyć ochronę mienia, OC, NNW, assistance i ubezpieczenie przerwy w działalności, ale nie wszystkie elementy są automatycznie włączone do każdej polisy.
Nowa oferta ma uprościć ubezpieczenie małej firmy przez zebranie kilku obszarów ochrony w jednym produkcie. To ważne zwłaszcza dla działalności, w których jedna szkoda może uderzyć jednocześnie w lokal, wyposażenie, odpowiedzialność wobec klienta i możliwość dalszego prowadzenia biznesu. Konstrukcja jest modułowa, dlatego zakres konkretnej umowy trzeba oceniać na podstawie wybranych elementów i dokumentów ubezpieczenia.
Premiera produktu nie oznacza jednak, że dotychczasowe polisy przedsiębiorców zmieniają się automatycznie. To nowa oferta, którą trzeba świadomie wybrać i skonfigurować. Jeżeli firma ma już ochronę, sensownym punktem startowym jest porównanie obecnych sum, zakresu i wyłączeń z nową propozycją, zamiast kierowania się wyłącznie nazwą lub komunikatem o premierze.
Dla kogo jest PZU Dla Twojego Biznesu?
PZU kieruje produkt do właścicieli firm, których roczny obrót nie przekracza 3 mln zł. Limit obejmuje również przedsiębiorców rozpoczynających działalność, którzy prognozują obrót do tej wartości w bieżącym roku podatkowym.
W komunikacie ubezpieczyciel wymienia wiele typowych mikrofirm: sklepy stacjonarne i internetowe, biura rachunkowe, kancelarie prawne i notarialne, firmy budowlane, myjnie samochodowe, gabinety medyczne i fizjoterapeutyczne, a także salony fryzjerskie i kosmetyczne. Lista pokazuje kierunek produktu, ale przy konkretnej działalności trzeba jeszcze sprawdzić, czy jej kod i sposób wykonywania mieszczą się w warunkach ochrony.
Sam limit obrotu nie oznacza więc automatycznej akceptacji każdego ryzyka. Ubezpieczenie zawsze działa w granicach umowy, sum ubezpieczenia, klauzul i wyłączeń odpowiedzialności.
Jakie ryzyka można objąć ochroną?
PZU informuje, że nowy produkt składa się z ośmiu rodzajów ubezpieczenia. Są to: mienie od ognia i innych zdarzeń, mienie od kradzieży z włamaniem i rabunku, sprzęt elektroniczny, szyby i inne przedmioty od stłuczenia, przerwa w działalności, odpowiedzialność cywilna, następstwa nieszczęśliwych wypadków oraz assistance.
Taki zestaw pozwala zbudować polisę wokół kilku odmiennych źródeł ryzyka. Dla sklepu istotne mogą być zapasy i kradzież, dla biura sprzęt elektroniczny i OC, a dla salonu usługowego także wyposażenie oraz roszczenia klienta. Właśnie dlatego nie warto patrzeć wyłącznie na nazwę produktu — ważniejszy jest rzeczywiście wybrany zakres.
Ubezpieczenie nie zastępuje też zarządzania ryzykiem. Kopie zapasowe, zabezpieczenia przeciwpożarowe, procedury pracy z klientem czy odpowiednie zabezpieczenie lokalu nadal mogą mieć znaczenie zarówno dla ograniczania szkód, jak i dla warunków ochrony.
Co jest obowiązkowe, a co dobierasz?
Według PZU każda umowa w tym produkcie obejmuje ubezpieczenie mienia od ognia i innych zdarzeń. Pozostałe elementy mają być dobierane do potrzeb firmy. Oznacza to, że sama nazwa „PZU Dla Twojego Biznesu” nie przesądza, że przedsiębiorca ma automatycznie OC, ochronę elektroniki, NNW czy ubezpieczenie przerwy w działalności.
Przed zakupem warto więc poprosić o jasne wyszczególnienie modułów w propozycji. Dwie firmy z tą samą nazwą produktu mogą mieć różny zakres, inne sumy oraz odmienne rozszerzenia. Porównywanie wyłącznie ceny składki bez sprawdzenia tych elementów może prowadzić do błędnych wniosków.
W praktyce najważniejsze pytanie brzmi nie „czy mam polisę dla firmy?”, lecz „jakie konkretnie zdarzenia i mienie obejmuje moja umowa oraz do jakiej kwoty?”.
Jakie limity podało PZU?
W komunikacie o premierze PZU podaje kilka maksymalnych wartości. Budynki, lokale, budowle oraz obiekty małej architektury mogą być objęte ochroną do wartości 2 mln zł. Maszyny, urządzenia, wyposażenie, środki obrotowe i mienie osób trzecich — do 1 mln zł. Dla ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej wskazano sumę gwarancyjną do 2 mln zł.
Słowo „do” ma tu duże znaczenie. Nie oznacza automatycznego przyznania maksymalnej sumy każdej firmie. W umowie należy sprawdzić faktycznie ustaloną wartość dla konkretnego przedmiotu ubezpieczenia oraz zasady wyliczania odszkodowania.
Zbyt niska suma może stać się problemem po poważnej szkodzie, zwłaszcza gdy przedsiębiorca od dawna nie aktualizował wartości wyposażenia albo lokalu. Z kolei nie każdy biznes potrzebuje maksymalnych limitów — zakres powinien odpowiadać realnej ekspozycji na ryzyko.
Jak działa ochrona przerwy w działalności?
Jednym z mocniej wyróżnianych elementów nowej oferty jest ubezpieczenie przerwy w działalności. Ma ono ograniczać finansowe skutki sytuacji, w której po zdarzeniu objętym ochroną firma nie może normalnie pracować.
Dla mikroprzedsiębiorstwa nawet kilka dni przestoju może być bolesne: przychody spadają, a część kosztów pozostaje. Czynsz, raty, opłaty stałe czy wynagrodzenia nie znikają tylko dlatego, że lokal jest czasowo wyłączony z użytkowania.
Nie należy jednak zakładać, że każda przerwa w biznesie automatycznie uruchomi świadczenie. Zakres ochrony zależy od przyczyny szkody, warunków umowy, okresu odszkodowawczego i pozostałych postanowień. Te szczegóły trzeba sprawdzić przed podpisaniem polisy.
Co sprawdzić przed zawarciem umowy?
Przed zakupem zacznij od spisu majątku i najważniejszych ryzyk firmy. Warto ustalić rzeczywistą wartość lokalu, wyposażenia, elektroniki, towaru i mienia klientów. Następnie sprawdź, które moduły obejmuje oferta oraz jakie sumy zostały wpisane do dokumentów.
Drugi krok to wyłączenia odpowiedzialności. Szczególną uwagę warto zwrócić na wymagane zabezpieczenia, sposób przechowywania mienia, działalności podwyższonego ryzyka, odpowiedzialność za szkody u klientów oraz warunki wypłaty po przestoju. W razie wątpliwości lepiej poprosić ubezpieczyciela lub pośrednika o wyjaśnienie konkretnego scenariusza przed zawarciem umowy.
Nowy produkt rozszerza wybór dla mikrofirm, ale nie ma jednej konfiguracji dobrej dla każdego przedsiębiorcy. Najbardziej praktyczne podejście to dopasowanie ochrony do realnych strat, które firma mogłaby ponieść, zamiast kupowania pakietu wyłącznie na podstawie ceny lub szerokiej nazwy.